Konsulat

Puławska/ Malczewskiego

W pierwszych miesiącach wojny w Ukrainie prowadziliśmy intensywne działania pomocowe przy Konsulacie Ukrainy w Warszawie, przy ul. Malczewskiego, we współpracy ze Społecznością Chrześcijańską Puławska.

Kaplica, z której korzystaliśmy, znajduje się zaledwie 300 metrów od budynku konsulatu Ukrainy. To właśnie tam w pierwszych tygodniach wojny gromadziły się setki uchodźców próbujących uzyskać lub odtworzyć dokumenty niezbędne do legalizacji pobytu. Wielu z nich opuszczało Ukrainę w ogromnym pośpiechu, często bez podstawowych dokumentów. Konsulat nie był przygotowany na obsługę tak dużej liczby osób, dlatego w trudnych, zimowych warunkach ludzie przez wiele godzin, a nawet dni, oczekiwali na zewnątrz.

Punkt Pomocy dla Ukraińców

Około tydzień po wybuchu wojny w pobliżu kaplicy zaczęły pojawiać się osoby pilnie potrzebujące wykonać kserokopie dokumentów wymaganych w procedurach konsularnych. Widząc skalę potrzeb oraz niskie temperatury, zdecydowaliśmy się udostępnić pomieszczenia kaplicy i uruchomić Punkt Pomocy dla Ukraińców.

W Punkcie Pomocy uchodźcy mogli:

  • ogrzać się i odpocząć,
  • napić się ciepłego napoju i zjeść posiłek,
  • wykonać kserokopie dokumentów,
  • uzyskać pomoc wolontariuszy przy wypełnianiu formularzy.

Misja sfinansowała zakup dwóch kserokopiarek. Łącznie wykonaliśmy około 150 tysięcy kopii dokumentów, udzielając bezpośredniej pomocy około 25 tysiącom osób.

Noclegi interwencyjne

Ze względu na niskie temperatury i bardzo długie kolejki do konsulatu, wiele osób nocowało w okolicy, aby nie stracić miejsca następnego dnia. W odpowiedzi na te potrzeby udostępniliśmy dodatkowe pomieszczenia kaplicy na noclegi interwencyjne.

Przez kilka tygodni każdej nocy nocowało u nas około 20 osób, które mogły:

  • umyć się i przebrać,
  • zjeść kolację,
  • odpocząć w bezpiecznych warunkach.


W najbardziej krytycznych momentach liczba osób korzystających z noclegu sięgała nawet 60 osób dziennie. Misja pomagała sfinansować wydatki na zakup podstawiowych produktów i pralki. Część uchodźców pozostawała z nami dłużej, ponieważ proces załatwiania formalności trwał więcej niż 2–3 dni.