DobroCzynna
Fala
– pomoc powodzianom w Kotlinie Kłodzkiej i Nysie.
Raport z działań wrzesień – grudzień 2024
Na początku września 2024 wszyscy z niepokojem śledziliśmy informacje o intensywnych opadach deszczu w Europie Środkowej, spowodowanych niżem genueńskim. Jeszcze 10 września stan wód w większości rzek układał się w strefie niskiej i średniej. Kilkudniowe ogromne opady deszczu w Czechach i Sudetach Wschodnich spowodowały jednak, że wiele małych górskich strumyków i potoków stawało się rwącymi rzekami. Po kilku dniach intensywnych opadów woda zaczęła przelewać się przez wały i przerywała zapory. Najbardziej dramatyczna sytuacja była w Głuchołazach, powiecie nyskim i kłodzkim. 15 września woda zalała centrum Głuchołaz, uległa też zniszczeniu zapora w Stroniu Śląskim, powodując błyskawiczną powódź w okolicach Stronia Śląskiego, Lądka Zdroju i Kłodzka. Woda zaczęła podtapiać Nysę i było duże ryzyko, ze wody Nysy Kłodzkiej przeleją się przez wały zaporowego zbiornika Jeziora Nyskiego i zaleją całe miasto.
W poniedziałek 16 września odbyło się on-linowe spotkanie Rady Krajowej Kościoła Chrystusowego z pastorem Bartkiem Robelem z Kościoła Chrystusowego w Nysie i z Radkiem Gasza dyrektorem Misji Charytatywnej Dobro Czynić, podczas którego uzgodniliśmy nasze działania pomocowe. Jak zawsze w takich sytuacjach, zależało nam nie tylko na pomocy humanitarnej, ale też na pracy misyjnej. Z doświadczenia wiemy, że taka pomoc jest najbardziej efektywna, gdy jest koordynowana z lokalnymi liderami kościelnymi. W Nysie takim naturalnym centrum pomocowym stała się społeczność kościelna z pastorem Bartkiem Robelem, w Kotlinie Kłodzkiej skorzystaliśmy z pomocy pastora Mateusza Jakubowskiego z Kościoła Chrystusowego w Polkowicach oraz Krzysztofa Mierzwy.
Już w środę 18 września wyruszył z Warszawy pierwszy transport pomocowy Misji Dobro Czynić. Dzięki wsparciu Centrum Dobra przy Społeczności Chrześcijańskiej Południe udało się załadować dwa busy. Po drodze dołączył do nas trzeci, załadowany w Społeczności Chrześcijańskiej w Głogowie i KCh w Polkowicach. W czwartek 19 września, współpracując z pastorem Adamem Dulińskim ze Społeczności Chrześcijańskiej Zachód i z Andrzejem Asijukiem ze Stowarzyszenia OM Polska, nakręciliśmy w Stroniu Śląskim i Kłodzku materiał, który już w następną niedzielę był udostępniony na youtube (www.youtube.com/watch?v=ljfnNej6fuk) i rozpowszechniany w kościołach i na platformach medialnych.
Tak oto rozpoczęliśmy akcję Dobro Czynna Fala, mając nadzieję, że złowrogi wodny żywioł, niosący śmierć i zniszczenie, uda się zamienić w wodę życia. Korzystając ze wszystkich możliwych kanałów zbieraliśmy fundusze i zachęcaliśmy do bezpośredniego udziału w pomocy dla powodzian. Dzięki temu mogliśmy dotrzeć z pomocą do setek powodzian.
Do końca 2024 roku udało się nam pozyskać 211 419,52 zł. Z Polski, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Finlandii. Były to wpłaty od 120 osób fizycznych oraz 14 społeczności kościelnych oraz kilku organizacji, szkół, przedszkoli. Dostaliśmy też kilka busów wypełnionych produktami pomocowymi. Dziękujemy setkom darczyńców i wolontariuszy, którzy nie tylko dzielili się swoimi pieniędzy, ale również poświęcili swój czas, zdolności i pracę.
W pierwszych dniach powodzi koncentrowaliśmy się na żywnościowej pomocy humanitarnej. W sumie udało się wysłać z Warszawy 5 busów takich produktów. Do naszego magazynu w Centrum Dobra trafiły produkty nie tylko od osób indywidualnych, ale tez zebrane przez uczniów w szkołach Fundacji Samuel. Duży wkład miała też Fundacja Pomocy oraz korporacja Advantech.
Po ustąpieniu wody pierwszą potrzebą było uprzątnięcie mułu i zanieczyszczeń, usunięcie sprzętów z zalanych domów. To naprawdę ciężka fizyczna praca. Już 24 września do Kłodzka wyruszyła pod kierownictwem pastorów Adama Dulińskiego i Zbyszka Tarkowskiego grupa wolontariuszy Społeczności Chrześcijańskiej Puławska, SCh Zachód, ukraińskiego kościoła HIS Church z Warszawy oraz Genesis Nova z Pabianic. Wtedy po raz pierwszy skorzystaliśmy z gościnności Chrześcijańskiej Wspólnoty Zielonoświątkowej „Dom Modlitwy” w Kłodzku. Ten tydzień ciężkiej pracy zaowocował nawiązaniem wielu cennych relacji. Nic tak skutecznie nie łamie barier i nie buduje więzi jak konkretne działanie w potrzebie. Początkowe obawy wobec obcych osób w domowym gospodarstwa, przekształcały się w przyjacielskie rozmowy, często kończone modlitwą.
Kolejna forma pomocy to osuszacze – niezbędne w wyścigu z czasem, by zdążyć przed przymrozkami. Poszliśmy tutaj dwoma torami: Kancelaria Kościoła Chrystusowego pozyskała w Warszawie korzystne wypożyczenie 34 profesjonalnych osuszaczy, które na kilka tygodni trafiły do Nysy. I tam, pod nadzorem pastora Bartka Robela, we współpracy z miejscowym Ośrodkiem Opieki Społecznej, osuszały mieszkania powodzian. Zaś Misja Dobro Czynić zakupiła 18 używanych osuszaczy, sprowadzonych z zachodniej Europy, ale będących w bardzo dobrym stanie (z gwarancją). Trafiły one do Kotliny Kłodzkiej, gdzie nadal większość z nich wciąż jest w użyciu. Te wszystkie działania z osuszaczami nie byłyby możliwe bez logistyki i transportów, w których kilka razy wspomagali nas pastorzy Jacek Konicki oraz Adam Byra i Robert Bidas ze Społeczności Chrześcijańskiej z Sandomierza. Gdy w mieszkaniu było słychać pracę osuszaczy a obok trwało skuwanie tynku, wiele rodzin – nie mając innej możliwości – musiało żyć w takich warunkach, również bez podstawowych sprzętów AGD.
Dzięki m.in. pomocy od Samaritan’s Purse, Misja Dobro Czynić mogła też dostarczyć 22 sprzęty AGD (lodówki, pralki i kuchenki), kilka szafek i elementów łazienkowych, meble (wersalka, fotele) oraz ponad sto zestawów pościeli, poduszek i materaców. Taki sprzęt nigdy nie trafiał do przypadkowych osób. Były to rodziny znane lokalnym kościelnym liderom z Kłodzka, albo te, w których wcześniej z pomocą byli nasi wolontariusze. Dzięki pomocy pastora Marka Sobotki z SCh Południe udało się pozyskać 30 stołów, które trafiły za pośrednictwem pastora Bartka Robela do zalanej szkoły podstawowej w Nysie.
Na początku do udzielenia pomocy powodzianom w uprzątnięciu gospodarstwa nie była potrzebna szczególna wiedza czy umiejętności. Potem jednak niezbędne były bardziej wyrafinowane umiejętności budowlane. Pastor Bogumił Krawczyk z Kościoła Chrystusowego w Bielsku Podlaskim zorganizował ekipę budowlaną, która przez kilka dni pracowała w jednym z zalanych mieszkań w Lądku Zdroju (gdzie już wcześniej byli nasi wolontariusze i trafił też sprzęt AGD): położyli panele w dwóch pokojach, pomogli w wylaniu posadzki w łazience, szpachlowali i malowali sufity i ściany w kuchni, korytarzu i dwóch pokojach i wiele drobnych prac. Jak napisał jeden z wolontariuszy: „Ponadto udało się nawiązać dobrą relację i wskazać na Tego, który jest najważniejszy, naszego Pana Jezusa i Jego miłość”. Społeczność z Bielska Podlaskiego pomogła jeszcze w sfinansowaniu gwiazdkowego prezentu – zakupie 30 worków węgla, wersalki oraz krzeseł.
Te wszystkie działania w Kotlinie Kłodzkiej nie byłyby możliwe bez Krzysztofa i Agnieszki Mierzwów i skupionej wokół nich grupie wierzących osób. Ich dom i garaż stał się logistycznym centrum naszych działań, a ich syn Marek, policjant, był w pierwszych dniach powodzi nieocenionym przewodnikiem po zalanych terenach. Dzięki wielkiemu zaangażowaniu, wykorzystując swoje kontakty, docierali do najbardziej potrzebujących oraz aktywowali całą grupę wspierających ich osób. Ciekawostką jest, że powodziowa woda zalała ich sąsiadów, ale zatrzymała się kilka centymetrów przed ich domem. Nie tylko ich powódź oszczędziła. Choć byliśmy szczególnie nastawieni na pomaganie współbraciom w wierze, to nie było takiej potrzeby. Nie znaleźliśmy żadnej nieruchomości, należącej do ewangelicznych chrześcijan, która byłaby zalana.
8 grudnia Dobro Czynna Fala przyniosła do Kłodzka duża porcję wody życia. Grupa „Ewangeliczni Kłodzko” razem ze SCh Zachód i OM Polska zorganizowała w Centrum Aktywności Lokalnej dwa ważne wydarzenia. Przed południem odbyło się nabożeństwo ze ze słowem pastora Adama Dulińskiego i zachętą Berci Józefowicz. A po południu – Akademia Dobro Czynna Fala. Było to wydarzenie ewangelizacyjne z recitalem Jacka Konickiego i ewangelizacyjnym przesłaniem misjonarzy z OM Polska oraz Adama Dulińskiego. W Akademii wzięło udział około 100 osób. To była bardzo dobra niedziela pełna nadziei.
Tydzień później, w niedzielę 15 grudnia, dzięki grupie wolontariuszy z „Ewangelicznych Kłodzko” Dobro Czynna Fala zamieniła w Dobro Czynną Gwiazdkę i przyniosła wiele radości dzieciom. Była zabawa, dekorowanie ciasteczek i prezenty dla dzieci. 30 paczek ze słodyczami i Bibliami dla dzieci mogliśmy zakupić dzięki środkom uzyskanym m.in. innymi na świątecznych eventach służby Kids SCh Południe oraz przedszkola 4Kids przy SCh Puławska. Prezenty wręczali ubrani w mikołajkowe czapki prezbiter Andrzej Bajeński oraz Radek Gasza. Świątecznym przesłaniem nie tylko dla dzieci, ale również dla ich rodziców oraz dziadków podzielił się pastor Andrzej Bajeński.
Na zaproszenie lidera kłodzkiej grupy wolontariuszy Krzysztofa Mierzwy, tego samego dnia wieczorem odbyło się jeszcze jedno spotkanie. Prezbiter Andrzej Bajeński i dyrektor Misji Radek Gasza rozmawiali z grupą starszych tej nieformalnej grupy wierzących osób o powołaniu w Kłodzku placówki Kościoła Chrystusowego w Polsce. To było bardzo dobre obiecujące spotkanie. Nasza pomoc zaczęła się 16 września, a po niespełna trzech miesiącach, 15 grudnia doszło do bardzo konkretnych kroków, związanych z powołaniem nowej społeczności kościelnej.
To jest najpiękniejsze zwieńczenie misyjnej charytatywnej pracy.
Ta piękna historia pokazuje, że działania charytatywne mogą być owocne misyjnie. Ludzkie nieszczęście, niszczący wodny żywioł, dzięki wsparciu wielu darczyńców oraz bezinteresownej pracy wolontariuszy owocuje wodą życia. W imieniu Misji Charytatywnej Dobro Czynić dziękuję, że dzięki wam mogliśmy doświadczyć tej wielkie zmiany.
Nie sposób opisać wszystkich działań i ludzi zaangażowanych w Dobro Czynną Falę. Wiele ciekawych, budujących zdarzeń i osób pomagających zostało pominiętych. Chcielibyśmy napisać i wymienić je wszystkie – ale po prostu nie da się tego zrobić. Dziękuję też wielu anonimowym darczyńcom, bez których te działania nie mogłoby się odbyć. Chcielibyśmy dalej surfować na Dobro Czynnej Fali. Będziemy bardzo wdzięczni, jeśli dzięki Wam będzie to wciąż możliwe.









































